W niedzielę w chorzowskim skansenie odbyło się święto ziół, w którym miałam przyjemność uczestniczyć jako wystawca - rękodzielnik.
Impreza ta cieszy się dużym powodzeniem wśród zwiedzających. Pogoda jak i frekwencja przybyłych gości była duża, z czego wszyscy się bardzo cieszyliśmy.
Zrobiłam parę fotek dla przybliżenia klimatu wsi polskiej jak i klimatu jarmarkowego.
A tak przedstawiały się budki jarmarkowe
i na końcu moje skromne
To na tyle foto relacji.
Pozdrawiam.
poniedziałek, 12 sierpnia 2013
sobota, 10 sierpnia 2013
Herbaciarka
Niedawno ukończyłam swoją kolejną pracę. Jest to herbaciarka zamówiona przez Bożenę. Już kiedyś wykonałam taką z identycznym motywem lawendowym, ale z szablonem ornamentowym. Na śmierć mi się zapomniało, że to puzderko miało być z napisem: "herbata" - taka ot co gapa jestem - musiałam robić jeszcze raz od nowa. Więc to prezentuje się tak:
Miało być prosto, bez przepychu, lawendowo i z napisem: herbata.
Chyba spełniłam wszystkie wymagania klientki?
Pozdrawiam
Miało być prosto, bez przepychu, lawendowo i z napisem: herbata.
Chyba spełniłam wszystkie wymagania klientki?
Pozdrawiam
czwartek, 8 sierpnia 2013
Motyli czas
Motyle królują ostatnio nie tylko w moich pracach ale także w ogrodzie. Mimo żaru lejącego się z nieba te fruwające piękności codziennie odwiedzają skromne progi mojego skwerka.
Posadziłam kilka lat temu budleję - krzew który przyciąga swoim zapachem najcudniejszej barwy motyle. Są ich dziesiątki od samiutkiego ranka do późnego wieczora. Umiejscowiłam roślinę blisko tarasu, dzięki temu siedząc po pracy, odpoczywając i popijając kawusię mogę obserwować i zachwycać się cudami natury...
Wiecie co nie jest rzeczą prostą uchwycić motyla na krzaku i zrobić mu dobre zdjęcie. Niby nic takiego a kosztowało mnie to sporo nerwów, gdyż one niesamowicie szybko się przemieszczają i machają tymi swoimi skrzydełkami...
Skoro dziś tak ogrodowo to zaserwuję Wam jeszcze parę fotek kwitnących roślinek.
Jako pierwszy zaprezentuje się hibiskus, potocznie zwany chińską różą.
Posadziłam kilka lat temu budleję - krzew który przyciąga swoim zapachem najcudniejszej barwy motyle. Są ich dziesiątki od samiutkiego ranka do późnego wieczora. Umiejscowiłam roślinę blisko tarasu, dzięki temu siedząc po pracy, odpoczywając i popijając kawusię mogę obserwować i zachwycać się cudami natury...
Wiecie co nie jest rzeczą prostą uchwycić motyla na krzaku i zrobić mu dobre zdjęcie. Niby nic takiego a kosztowało mnie to sporo nerwów, gdyż one niesamowicie szybko się przemieszczają i machają tymi swoimi skrzydełkami...
Skoro dziś tak ogrodowo to zaserwuję Wam jeszcze parę fotek kwitnących roślinek.
Jako pierwszy zaprezentuje się hibiskus, potocznie zwany chińską różą.
Kaktusowate też zachwycają swoimi kwiatami
I na zakończenie różne odmiany hortensji
Dziś na tyle do następnego razu.
Pozdrawiam.
wtorek, 6 sierpnia 2013
Sposób na motyla
Sposób na motyla to nie lada wyzwanie dla każdego decoupażysty. Dużo pomysłów w głowie, planów, schematów, ale nic konkretnego się nie wykluwa. No i już miałam dać sobie spokój z uczestnictwem w tym wyzwaniu, ale jakoś mnie tchnęło, spać nie dawało.
No i powstało takie ci oto pudełko, całkiem na szybko, zupełnie spontanicznie. Wzięło udział w konkursie i zdobyło wyróżnienie z czego jestem bardzo dumna i ogromnie się cieszę.
Takie oto pudełko z motywem z wydruku. Boczki najpierw przetarte masą szpachlową i zabejcowane coś czterema kolorami bejc tworząc różnobarwną poświatę. Przyciemnione patyną i w innych miejscach ożywione złota antyczną pastą. Jeszcze stempelki, narożniki. Na boczkach jest wtarty wosk, a na motyw położony lakier.
Że praca wykonywana na szybko i pod ręką nie było żadnego uchwytu do zamocowania to wygrzebałam gdzieś w rupieciach stary guzik od płaszcza i świetnie spełnił się w swojej nowej roli - przynajmiej mnie się tak wydaje.
W środku też troszeczkę improwizowałam, bo efekt ciekawy chciałam uzyskać i też pocieniowałam bejcami. Oczywiście szpachlówka też poszła w ruch, patyna i złota pasta jak na zewnątrz.
Mnie się podoba, a co Wy sądzicie?
Jeszcze parę zdjęć w innej scenerii...
Miłego oglądania i komentowania.
Pozdrawiam
No i powstało takie ci oto pudełko, całkiem na szybko, zupełnie spontanicznie. Wzięło udział w konkursie i zdobyło wyróżnienie z czego jestem bardzo dumna i ogromnie się cieszę.
Takie oto pudełko z motywem z wydruku. Boczki najpierw przetarte masą szpachlową i zabejcowane coś czterema kolorami bejc tworząc różnobarwną poświatę. Przyciemnione patyną i w innych miejscach ożywione złota antyczną pastą. Jeszcze stempelki, narożniki. Na boczkach jest wtarty wosk, a na motyw położony lakier.
Że praca wykonywana na szybko i pod ręką nie było żadnego uchwytu do zamocowania to wygrzebałam gdzieś w rupieciach stary guzik od płaszcza i świetnie spełnił się w swojej nowej roli - przynajmiej mnie się tak wydaje.
W środku też troszeczkę improwizowałam, bo efekt ciekawy chciałam uzyskać i też pocieniowałam bejcami. Oczywiście szpachlówka też poszła w ruch, patyna i złota pasta jak na zewnątrz.
Mnie się podoba, a co Wy sądzicie?
Jeszcze parę zdjęć w innej scenerii...
Miłego oglądania i komentowania.
Pozdrawiam
Subskrybuj:
Posty (Atom)