Sezon w pełni. Maki zdobią pola swoimi czerwonymi kwiatami. Aż mi się użaliło i zrobiłam sobie domek na klucze z motywem makowym - całym polem makowym!
Idąc za ciosem zabrałam sie od razu za drugi domek. Ot tak dla zabawy...
Pozdrawiam
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domek na klucze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą domek na klucze. Pokaż wszystkie posty
środa, 11 czerwca 2014
niedziela, 20 października 2013
Domek na klucze
Każda rzecz w domu musi mieć swoje miejsce. A wiadomo jak to jest z kluczami, są zawsze tak gdzie nie mają być.Albo jak kto woli nie ma ich tam gdzie trzeba jak ich usilnie szukamy - szczególnie jak się śpieszymy. Przynajmniej tak to się zdażało u mnie...
I takim oto sposobem sprawiłam sobie domek na klucze. Wreszcie zawitał ład i porządek przynajmniej w świecie kluczy...
Ostatnio poczynionym domkiem jest ten ptaszkowy, który szczególnie przypadł mi do gustu, gdyż jest w kolorach, które szczególnie lubię.
Makowy to na szczególne zamówienie. Zdjęcie wewnątrz robione jeszcze przed zamontowaniem haczyków.
A ten robiony w scenerii zimowej - ale tej zeszłorocznej - żeby się nikt nie przeraził u mnie też piękna jesień i do zimy jeszcze daleko. Ale ten domek w sowy jest tak urokliwy, że nie mogłam się powstrzymać i muszę Wam go pokazać.
Jak to stare przysłowie mówi :szewc bez butów chodzi" u mnie też się to sprawdza. Dużo robimy dla kogoś a sobie mało zostawiamy. Ja już tak mam, że większość decu w domu to rzeczy które zrobiłam jak się uczyłam, takie "niedorobione", niedopracowane - bo to dobrze techniki jeszcze nie opanowałam, eksperymentowałam... Mój domek to też z tych takich... ale Wam go pokażę...
Nawet zdjęcie takie mało profesjonalne. Ale wiecie co lubię ten mój domek i nie zamierzam wymieniać go na nowszy model. Hej...
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru niedzielnego...
I takim oto sposobem sprawiłam sobie domek na klucze. Wreszcie zawitał ład i porządek przynajmniej w świecie kluczy...
Ostatnio poczynionym domkiem jest ten ptaszkowy, który szczególnie przypadł mi do gustu, gdyż jest w kolorach, które szczególnie lubię.
Makowy to na szczególne zamówienie. Zdjęcie wewnątrz robione jeszcze przed zamontowaniem haczyków.
A ten robiony w scenerii zimowej - ale tej zeszłorocznej - żeby się nikt nie przeraził u mnie też piękna jesień i do zimy jeszcze daleko. Ale ten domek w sowy jest tak urokliwy, że nie mogłam się powstrzymać i muszę Wam go pokazać.
Jak to stare przysłowie mówi :szewc bez butów chodzi" u mnie też się to sprawdza. Dużo robimy dla kogoś a sobie mało zostawiamy. Ja już tak mam, że większość decu w domu to rzeczy które zrobiłam jak się uczyłam, takie "niedorobione", niedopracowane - bo to dobrze techniki jeszcze nie opanowałam, eksperymentowałam... Mój domek to też z tych takich... ale Wam go pokażę...
Nawet zdjęcie takie mało profesjonalne. Ale wiecie co lubię ten mój domek i nie zamierzam wymieniać go na nowszy model. Hej...
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru niedzielnego...
Subskrybuj:
Posty (Atom)