poniedziałek, 16 marca 2015

Różano mi...

Takie tam ostatnie zamówionko... Znajoma powierzyła mi drewienka do ozdobienia. Ogólnie rzecz biorąc miało być ładnie. Jakoś tak od razu przyszły mi na myśl te różyczki, uwielbiam je i są schowane zawsze na szczególne okazje. A teraz takowa się nadarzyła.
Wreszcie wykorzystałam mój nowy fajowy szablonik. prezentuje się na kompleciku rewelacyjnie i dodaje uroku. Myślę ze będzie się podobać.






A drugi komplet to już klasyczny do kuchni. Herbaciarka i podkładki pod kubki w tradycyjnych brązach. Pierwotnie chciałam tam dać babeczki, ale że u mnie w domu teraz szał na diety i zdrowe jedzenie to babeczki "umarły śmiercią naturalną" i tak padło na gałązki oliwkowe.





poniedziałek, 9 marca 2015

Notesiki

Z okazji dnia kobiet wykonałam dla dziewczynek z klasy mojego syna drobne upominki w postaci skrapowych notesików.
Technika najprostsza z możliwych. Na gotowy notes poprzyklejałam kawałki papierów, koronkę i kwiaty... Skromnie a jak cieszy!






Pozdrawiam.

niedziela, 1 marca 2015

Ślubne wieszaczki

Witajcie.
Długo nic nie pisałam. Ale to nie moja wina. Wiecie jak to jest to ten czas tak szybko płynie, że za nim nie nadążam. Też zapewne tak macie...
Jakiś czas temu wykonałam takie oto wieszaczki na specjalne zamówienie znajomej. niebawem dotrą w dobre ręce, a dziś już pokazuję je Wam.
Miało być w lawendy, z imionami i napisami :"Pan młody" i "Pani młoda"







 Do kompletu jako miły upominek ode mnie dołączyłam serduszko również z tym samym motywem.

poniedziałek, 2 lutego 2015

Konikowy wysyp

Tak jak obiecałam prezentuję dziś moje koniki.
Pomalowane, solidnie wylakierowane, nic tylko oko nacieszyć.
Duże, małe - każdy wybiera, który najbliższy jego sercu...
Lubię ozdabiać koniki na biegunach. Trochę roboty przy nich jest, ale tak jakoś mnie uspokajają... Zobaczcie sami:




















Macie już dość?
Bo ja tak...
Pozdrawiam
Basia

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Konik dla Amelki

Witajcie.
Nie ma jak dobra mobilizacja. Jest zlecenie muszą przyjść i chęci do roboty. I tak się złożyło, że i wena wróciła. Ruszyłam z kopyta w pełnym tego słowa znaczeniu.
Na tapecie mam około dwudziesty koników na biegunach, a jeden już pędzi galopem do nowej właścicielki - małej Amelki - miłośniczki koni.
Jako dodatek dołączam jeszcze zakładkę do książki w tej samej tonacji w kształcie kociaka, bo wiadomo każde dziecko kocha zwierzaki.







Jak skończę resztę koników to pędem je Wam pokażę. Trza im stajnie szykować. Hi, hi...
Pozdrawiam
Basia