Dziewczyny zjechały sie z różnych stron Polski. Niesamowite uczucie gościć takie kobity pod jednym dachem. Było nas 13 osób i jeden rodzynek - mój mąż, który dzielnie znosił wszystkie nasze zachcianki przez te 3 dni.
Oto krótka foto relacja
Punktem przewodnim było ozdabianie konewek
I znów praca, aż do późnych godzin nocnych- jak kto woli wczesno-
porannych
A to te najbardziej wytrwałe w niedzielne przedpołudnie
Tak po krótce nasze zlotowe prace
Pozdrawiam Was dziewczyny bardzo serdecznie !!!
