Tak jak obiecałam prezentuję dziś moje koniki.
Pomalowane, solidnie wylakierowane, nic tylko oko nacieszyć.
Duże, małe - każdy wybiera, który najbliższy jego sercu...
Lubię ozdabiać koniki na biegunach. Trochę roboty przy nich jest, ale tak jakoś mnie uspokajają... Zobaczcie sami:
Macie już dość?
Bo ja tak...
Pozdrawiam
Basia
poniedziałek, 2 lutego 2015
poniedziałek, 26 stycznia 2015
Konik dla Amelki
Witajcie.
Nie ma jak dobra mobilizacja. Jest zlecenie muszą przyjść i chęci do roboty. I tak się złożyło, że i wena wróciła. Ruszyłam z kopyta w pełnym tego słowa znaczeniu.
Na tapecie mam około dwudziesty koników na biegunach, a jeden już pędzi galopem do nowej właścicielki - małej Amelki - miłośniczki koni.
Jako dodatek dołączam jeszcze zakładkę do książki w tej samej tonacji w kształcie kociaka, bo wiadomo każde dziecko kocha zwierzaki.
Jak skończę resztę koników to pędem je Wam pokażę. Trza im stajnie szykować. Hi, hi...
Pozdrawiam
Basia
Nie ma jak dobra mobilizacja. Jest zlecenie muszą przyjść i chęci do roboty. I tak się złożyło, że i wena wróciła. Ruszyłam z kopyta w pełnym tego słowa znaczeniu.
Na tapecie mam około dwudziesty koników na biegunach, a jeden już pędzi galopem do nowej właścicielki - małej Amelki - miłośniczki koni.
Jako dodatek dołączam jeszcze zakładkę do książki w tej samej tonacji w kształcie kociaka, bo wiadomo każde dziecko kocha zwierzaki.
Jak skończę resztę koników to pędem je Wam pokażę. Trza im stajnie szykować. Hi, hi...
Pozdrawiam
Basia
piątek, 23 stycznia 2015
Karteczkowy szał
Jakiegoś lenia ostatnio mam. Przyczepił się mnie i nie chce sobie odejść ani po dobroci ani siłą...
Roboty tyle, że nie wiadomo gdzie ręce włożyć...a tu chęci jakoś nie ma...
Zmuszam się ale wiecie jak to jest jak weny brak...idzie jak po grudzie...i jeszcze nie tak jak byśmy sobie tego życzyli...
Ostatnimi czasy to siedzę cały czas w karteczkach, bo z decu teraz to nie ma gdzie jeździć - jarmarki dopiero na wiosnę. A na kartki ciągły zbyt. To takie przykładowe, czyli szał - miszmasz karteczkowy.
Pozdrawiam
Basia
Roboty tyle, że nie wiadomo gdzie ręce włożyć...a tu chęci jakoś nie ma...
Zmuszam się ale wiecie jak to jest jak weny brak...idzie jak po grudzie...i jeszcze nie tak jak byśmy sobie tego życzyli...
Ostatnimi czasy to siedzę cały czas w karteczkach, bo z decu teraz to nie ma gdzie jeździć - jarmarki dopiero na wiosnę. A na kartki ciągły zbyt. To takie przykładowe, czyli szał - miszmasz karteczkowy.
Pozdrawiam
Basia
piątek, 9 stycznia 2015
Komplet w zioła
Dziś pokażę Wam komplecik wykonany na zamówienie dla przesympatycznej pani.
Serwetka w zioła wybrana, to do dzieła...
Taca, chustecznik, no i to coś... pierwszy raz przypadł mi do zrobienia pojemnik na papierowe ręczniki. To było wyzwanie! Jak się do tego zabrać i z której strony ugryźć? Pomału, pomału do przodu i się zrobiło...choć lekko nie było... no i dużo lakieru poszło. Tym razem całkowity mat.
Pozdrawiam
Serwetka w zioła wybrana, to do dzieła...
Taca, chustecznik, no i to coś... pierwszy raz przypadł mi do zrobienia pojemnik na papierowe ręczniki. To było wyzwanie! Jak się do tego zabrać i z której strony ugryźć? Pomału, pomału do przodu i się zrobiło...choć lekko nie było... no i dużo lakieru poszło. Tym razem całkowity mat.
Pozdrawiam
sobota, 27 grudnia 2014
Pracownia kreatywna - podsumowanie
Koniec roku to czas podsumowań. W pracowni kreatywnej przy Gok-u W Goczałkowicach-Zdroju dużo się od września działo. Grupa coraz liczniejsza, mnóstwo pomysłów, energii do działania. Z takim rozmachem pracujemy, że czasami nawet o zdjęciach zapominam, a potem się okazuje, że już połowa grupy się porozchodziła... No ale myślę, że na tych skromnych kolażach każdy uczestnik odnajdzie swoją pracę.
Wrzesień zaczął się od deseczek na zapiski. Zwykła deska drewniana, trochę decu, drewniana klamerka i ciut wyobraźni...
Kolejne spotkanie to zabawa bibułkarska. Sizalowe filiżanki, bibuła...i sprawne ręce.
Kręciłyśny różyczki. Na początku szło trochę opornie, ale z każdym następnym kwiatem dochodziłyśmy do wprawy, że na koniec zajęć panie pracowały już niemalże z zamkniętymi oczami...
Scrapy fajna sprawa. Robiłyśmy karteczki scrapowe. Najpierw to musiały nauczyć się skręcać miniaturowe kwiatuszki z papieru, a potem wkomponować je w kartkę... Miały również okazję powycinać sobie ramki i inne ciekawe elementy z "magielka".
Przyszła i kolej na tabliczki na drzwi. Każda inna, ile pań tyle różnych pomysłów. Nawet w ręce wpadły domek i imbryczek... Transfer na lakier, serwetki, papiery, szablony...
Wrzesień zaczął się od deseczek na zapiski. Zwykła deska drewniana, trochę decu, drewniana klamerka i ciut wyobraźni...
Kolejne spotkanie to zabawa bibułkarska. Sizalowe filiżanki, bibuła...i sprawne ręce.
Kręciłyśny różyczki. Na początku szło trochę opornie, ale z każdym następnym kwiatem dochodziłyśmy do wprawy, że na koniec zajęć panie pracowały już niemalże z zamkniętymi oczami...
Scrapy fajna sprawa. Robiłyśmy karteczki scrapowe. Najpierw to musiały nauczyć się skręcać miniaturowe kwiatuszki z papieru, a potem wkomponować je w kartkę... Miały również okazję powycinać sobie ramki i inne ciekawe elementy z "magielka".
Przyszła i kolej na tabliczki na drzwi. Każda inna, ile pań tyle różnych pomysłów. Nawet w ręce wpadły domek i imbryczek... Transfer na lakier, serwetki, papiery, szablony...
No i wkroczyliśmy w czas przedświąteczny. Naszą przygodę bożonarodzeniową zaczęłyśmy od płaskich bombek medalionów. Reliefy, złocenia, obowiązkowe motywy świąteczne - a ile uciechy to tylko my wiemy!!!
Choinki to nieodłączny element świąt. Myśmy wykonały takie drewniane ozdobione w decu. Interpretacja dowolna: jedne użyły kraka, inne ze strukturą, brokatami...
Przyszedł czas i na talerze wigilijne ze świecami. Talerze, papier ryżowy...
Bombki na choinkę. Każda uczestniczka wykonała kilka sztuk bombeczek średniej wielkości. Takich w sam raz do powieszenia na choinkę. Wykonanie dowolne...pomysłów bez liku... dominowało decu, ale inne techniki też się przeplatały. Pasty śnieżne, brokaty, jak też bombki sznurkowo-koronkowe...
Bardzo spodobało się pisanie lufkami...
i na koniec stroiki świąteczne i wianki na drzwi naszych domów.
Tak wygląda podsumowanie działań w pracowni od września do grudnia.
Już dziś zapraszam na kolejne zajęcia we wtorek 13 stycznia do goku w Goczałkowicach-Zdroju na godzinę 16.30
Wykonamy scrapowe kartki torebki. Uczestnicy ponoszą tylko koszty materiałów, tym razem wyjdzie to 15,00 od osoby. Zrobiona kartka-torebka staje się waszą własnością i zabieracie ją do domu.
Zapraszam
Basia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








